piątek, 28 sierpnia 2015

Toruń malowany światłem.

~~~~

Kolejny Bella Skayway Festiwal 2015 w Toruniu  rozpoczęty i potrwa jeszcze przez łikend ;0)

Toruń został znowu pomalowany światłem. Byliście? Myśmy już byli ;0)

Przy Baju Pomorskim jest fantastyczny, zaczarowany ogród z chmurami i zwierzętami malowanymi poświatą księżyca



Na ul.Szerokiej wyrosły kolorowe abażury 

Kamienice malowane światłem.




Najfajniejszy video mapping jest na Teatrze Wiliama Horzycy. Jest to niekończący się pokaz, bo każdy może podejść do ekranu dotykowego i malować jak mu wyobraźnia podpowiada ;0)




A na strudzonych wędrowców czekają liczne ogródki ;0) miasto tętni życiem.

~~~~

czwartek, 27 sierpnia 2015

Drutozlot Toruń 2015.

~~~~

Pierwszy toruński Drutozlot przeszedł już do historii, ale wszyscy mamy nadzieję, że nie będzie to jedyny taki i stanie się tradycją ;0)


Bo dlaczego miałoby tak nie być? Skoro wszyscy wyjechaliśmy z ogromnym niedosytem.

Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za to miłe i niesamowite spotkanie, za emocje, za to,że mogłyśmy poznać się osobiście, za wiele wrażeń, rozmów, doświadczeń po prostu chciałoby się takich spotkań więcej.

Spędziłam dwa intensywne dni, emocji było tyle, że musiałam ochłonąć. Na spotkaniu było ponad 40 osób, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej :D

Pogoda dopisała, taras okazał się wygodnym miejscem dla nas i nic nie popsuło nam spotkania i atmosfery.

Były rozmowy


 Mizianie i podziwianie włóczek oraz naszych udziergów



 Było dzierganie i wymiana doświadczeń






 Małgosia przywiozła specjalne, wyjątkowe, super i pamiątkowe torby ;0)


Ewulek strasznie się cieszę, że byłaś i znowu mogłyśmy się spotkać i już tęsknię, znowu będziemy godzinami wisieć na telefonie, pozdrawiam ;0)




A kto nie był niech żałuje i rezerwuje czas na następny Drutozlot, bo nie jestem w stanie opisać tego gwaru, radości i całej atmosfery, tu po prostu trzeba być ;D
 

~~~~
  


wtorek, 11 sierpnia 2015

By było to jasne.

~~~~

22 sierpnia o godz.16.00 spotkają się dziewiarki na Starówce w Toruniu.

Co niektóre z nas odliczają już niecierpliwie dni. Nie jest to jakieś spotkanie zorganizowane z pompą, gazetami, mediami i planem spotkania każdy z nas jest organizatorem.


Kto ma chęć spotkania się,  po prostu przyjeżdża. Informacja jest od maja na FB u Hani Maciejewskiej- ogólnie dostępna, ponieważ jest to post publiczny, a nie ukryty i nie prawdą jest to, że trzeba być znajomym by tą informację zobaczyć( osobiście nie posiadam konta)- jak i również na Ravelry jeżeli ktoś chciał mógł przeczytać i dać znać, że będzie, tylko po to by można było wybrać miejsce gdzie się wszyscy pomieścimy.

Pomysł urodził się po spotkaniu w Berlinie, ot tak luźno rzucony i okazało się, że wiele osób chce się spotkać i przyjechać do Torunia, że wakacje to dobry czas i sierpień jest odpowiednim miesiącem. Z małego, kameralnego, prywatnego spotkania robi się całkiem spory zjazd. Ponieważ w Berlinie nie byłam, a mam okazję się spotkać z wieloma dziewiarkami,  to oczywiście takiej okazji nie odpuszczę i będę.

A skąd ten tytuł? A stąd:
"By było to jasne"

gdyby link przestał działać, możecie przeczytać tekst poniżej.


No i mimo, że jest mi gorąco to zrobiło mi się bardziej gorąco jak to przeczytałam. To nie jest pierwsza taka akcja Justyny i tym razem nie zamierzam tej sprawy przemilczeć i wyrazić swoją opinię. Nie mam takiej możliwości w poście, zresztą niewiele osób ma, bo jeżeli opinia jest niepochlebna następuje ścisła cenzura i wiele osób jest zbanowanych, nie tylko na FB ale również na Ravelry, ot taka taktyka...podjazdowa chyba. Tam można tylko pisać same och i ach.

Tu mogę, bo jestem u siebie.

Zachowanie trochę gwiazdorskie, w stylu: No jak to!? Nie zaproszono MNIE!?

Pomijam fakt, że żadnych zaproszeń nie było; raczej deklaracja chęci przybycia. Wystarczyło tylko napisać, że się będzie i nikt nikogo tu nie wyrzuca, im więcej tym fajniej, ale nie - trzeba trochę popsuć spotkanie, przyprawić mu brzydką gębę, pewnie dlatego, że tyle ludzi przybywa, fajnie spędzą czas i samemu się nie wpadło na taki pomysł- zazdrość? zawiść?

I rzeczywiście prawdą jest to,że spotkanie jest prywatne, bo nie stoi za tym żadna publiczna, medialna czy jakakolwiek inna instytucja lub organizacja i właściwie do cholery o co chodzi?
Ja, Hania czy każdy z nas nie ma obowiązku zapraszania wszystkich, a w szczególności osób, z którymi nie za bardzo chce nam się rozmawiać czy przebywać, bo zwyczajnie w świecie nam nie po drodze i się nie lubimy. 

Nic nie stoi na przeszkodzie skrzyknąć sobie własne spotkanie, a nie tupać nóżką jak rozkapryszone dziecko. Głupie tłumaczenie w lukrowej polewie tylko po to by zdyskredytować, jak to napisała, organizatorkę - śmieszne.

~~~~

Mam nadzieję, że mimo wszystko spotkanie będzie liczne, wesołe, długie, owocne w doświadczenia, wrażenia itp.

Zabierajcie swoje robótki i przybywajcie! niech nam nic nie popsuje tego spotkania i miło spędźmy ten czas.

Do zobaczenia ;o)

~~~~ 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Airy II.

~~~~

Drugi z lnianych szaliczków które zrobiłam, przykryją szyję gdy wiele i ramiona gdy przygrzeje.






Dorobiłam też broszkę na szydełku, przyszyłam koraliki a z tyłu ma agrafkę.


 Broszka jest nie tylko ozdobą ale przydaje się by szalik spiąć na plecach i założyć jak bolerko.




Pierwszy szal też otrzymał broszkę do kompletu.





No i zabrałam torbę, książkę, okulary, szale i byłam na plaży ;0)



~~~~

czwartek, 16 lipca 2015

Powrót do szkoły.

~~~~

Miałam ostatnio szybkie i nietypowe zamówienie jak na tą porę roku.

Poproszono mnie o zrobienie na prezent dla starszego małżeństwa dwóch granatowych kamizelek.



No to wzięłam się do pracy i tak  nastąpił "Back to school"











Wzór: własny
Druty:3,5 KP
Włóczka: Mondial "Pacos"
Rozmiar:S i XL





Pani


 i Pan

 ~~~~

sobota, 11 lipca 2015

W głębokim lesie.

~~~~

Będę sobie chodzić niczym Robin Hood i nikt mnie nie zobaczy ;0)
Narzucę kaptur i zniknę, bo kolorystyka istnie maskująca w tym wypadku.



To trzeci z pokazywanych miks włóczek, niestety ta estońska wełna jest strasznie siermiężna i szorstka a przy okazji gryzie - dla wrażliwców niemiłosiernie. Moje zielone merino straciło na swej miękkości i delikatności i to baaardzo przy tym połączeniu.

Na szczęście sweter jest typowo wierzchni w stylu krótkiego płaszczyka , obszerny ( bo takie lubię) i ma guziki żebym w razie czego mogła się zamotać i pospinać.






Wybaczam mu gryzienie, bo podoba mi się to zielone cieniowanie i fason. Często go noszę choć myślałam, że zielony to nie moja bajka i pewnie tak było w przypadku zieloności "Merino soft" a teraz wszystko razem mi odpowiada.


~~~~